Kamper

Podróżując kamperem (wohnmobilem) – część II

Napisane: 09.07.2011
Rok minął od pierwszego wpisu na ten temat. Nadrabiam więc zaległości informacyjne. Tym razem o tym, czego nie wolno, a co wolno i gdzie ;).
W ciągu tych kilku lat przemieszczania się kamperem po Europie, miałam możliwość porobienia ciekawych obserwacji. Wohnmobiliści to osobna grupa podróżujących, a ta z kolei jest zróżnicowana wewnętrznie.
Część wohnmobilistów, przede wszystkim starsze osoby, traktują samochód jako środek, który dowiezi ich do celu – czyli na wybrany kemping (są osoby, które od kilkudziesięciu lat jeźdżą w to samo miejsce :)), zostanie zaparkowany na parceli i nie ruszy się stamtąd do dnia odjazdu do domu. Inna część przedkłada nad siedzenie w jednym miejscu – objazdówkę. Ja należę do tej drugiej części. Wychodzę z założenia, że po to mam mobile home, żeby być mobilną;) Ale każdy, kto decyduje się na podróżowanie kamperem, musi sam wiedzieć, co mu odpowiada.

Tutaj znajduje się najnowszy wpis (2020) o podróżowaniu kamperem – zapraszam:  Kamperem przez Europę :)

A teraz co i gdzie, czyli o parkowaniu:

Parking: Każdy parking, który nie jest opatrzony takim szyldem jak poniżej ani nie posiada belki nad bramą wjazdową ograniczającą wysokość jest dobrym miejscem do parkowania, ale nie do robienia kempingu…
Niestety często wohmobiliści na zwykłych parkingach, wykorzystując wolne miejsce i nie chcąc płacić za kemping, rozstawiają od razu krzesła i stolik oraz wysuwają markizę, aby chronić się od słońa …A to już nie parkowanie, a kempingowanie – i czym to skutkuje? Ano tym, że za jakiś czas na takich parkingach pojawiają się szyldy zabraniające parkowania wohnmobilom. I to jest kara dla wszystkich, również dla tych, którzy chcą się tylko przespać kilka godzin i ruszyć dalej. Dobrym przykładem jest południe Francji. Wiele parkingów ma ograniczenia wysokościowe albo szyld zakazujący parkowanie kamperom – no tak, kempingi tam na dole trochę kosztują, więc co niektórzy chcieli zaoszczędzić.

Francja, Poitiers
Maurach, Austria

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stellplatz: alternatywą dla kempingu przy objazdówkach są tzw. Stellplätze, czyli miejsca do stania. Zwykle jest to teren na obrzeżach miasta przeznaczony dla wohnmobili. Kosztuje o wiele mniej niż kemping. Równie często zdarza się, że miejsce jest bezpłatne (Francja, Niemcy). Co jednak ważne: takie miejsca posiadają zwykle możliwość opróżnienia chemicznej toalety i odnowienia zapasów czystej wody – te usługi są płatne (o tym za chwilę). Czasem na tych miejscach obowiązuje limit nocy, które można za jednym zamachem spędzić ;).

 

 

 

 

 

 

 

Typowy Stellplatz, zwykle miejsce na jedną noc. (Trochę tłoczno, lepsze są takie, gdzie nie ma nikogo ;))

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A tu szyld na zwykłym parkingu, który informuje o możliwości zaparkowania na noc za opłatą.

 

Kemping: widziałam setki, z których tylko kilka mi się podobało :) Jeden w Laponii, drugi w Danii, trzeci we Francji i może jeszcze kilka w Niemczech. Są kempingi, za które płaci się 30 Euro na łebka… (tereny baaardzo turystyczne, m.in. Włochy, Francja, Austria). Mają baseny, spa, wellness i obrotowe parcele, które zmieniają swoje ustawienie wg słońca – wszystko super, tyle, że nie dla mnie. Ja z tych skromnych. Ale to muszę podkreślić: Kemping nie jest dla mnie celem samym w sobie. Są jednak osoby, które właśnie tak spędzają urlop, nie w hotelu, a na kempingu i ten musi spełniać wiele warunków, które umilą czas na urlopie. Dlatego warto sobie przed podróżą przemyśleć, co jest naszym celem. Jeśli o mnie chodzi, to potrzebuję bezpiecznego i czystego miejsca do spania :) i to mi wystarczy. Jednak jest wiele możliwości i kempingi prześcigają się w swoich ofertach.

Francja, Le Treport
Niemcy, nad Mozelą

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A teraz o czystości w toalecie ;)
Sanitariaty w kamperze: i ich ciemna strona ;).
Wohnmobile wyposażone są m.in. w toaletę i prysznic. Woda, którą zużywamy, spływa do samochodwego zbiornika na ścieki. W aucie znajdują się urządzenia, które informują nas o tym, czy zbiornik jest pełny czy nie. Każdy wohnmobilista, nawet ten, który raz w roku na dwa tygodnie wypożyczy sobie kampera, musi się zmierzyć z tym „gównianym” problemem ;). Toaleta w samochodzie to toaleta chemiczna. Przygotowując ją do użytku, trzeba nalać lub nasypać specjalnych środków do odpowiednich pojemników, które rozkładają bakterie, itp. Dlatego nie wolno usuwać nieczystości gdzieś w lesie, tylko w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach: każdy kemping ma taką możliwość, jak i również Stellplatz. W Europie rozpowszechnione są stacje oczyszczania ścieków w postaci średnich rozmiarów kolumny:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na dole, w prawym rogu jest klapa – widzicie? To tu lądują nasze ścieki, które za pomocą węża odprowadzamy z auta. Wszystko czysto i bezproblemowo. Po zużytkowaniu można wszystko opłukać wodą i wyczyścić. Na kolumnie znajdują się różne kurki, te służą zwykle do nabierania czystej, zdatnej do picia, wody. Proste, prawda?

No to na dzisiaj to wszystko. Udanej podróży! :)

A tu link do części pierwszej: Ogólnie o kamperze.

*****
Komentarze:
wildrose661
11.07.2011 12:03
Takie podrozowanie i mnie sie bardzo podoba. Taki sposob podrozowania stwarza ogromne mozliwosci… ale tak jak piszesz, nie jest to tani sposob na zwiedzanie. Camper kosztuje sporo a nawet tylko wynajem nie jest tani, mamy znajomych, ktorzy w ten sposob zwiedzaja Europe. Mnie najbardziej zaskakuja turysci camperowcy i nie tylko, Ci z pory zimowej. Bawaria, grudzien. snieg po kolana a parking pelen! Obok przyczep i samochodow ustrojone choineczki :) Niesamowite! Naprawde trzeba miec ogromna pasje, zeby w ten sposob podrozowac zimowa pora. Pozdrawiam :)
fusilla
11.07.2011 20:13
Nio! Nie mam dobrych wspomnień z takiego kampera. Był moim domkiem w zimie 2008/09, w czasie mojej pracy w Geimuhle koło Eberbach. Efekt: dwukrotne zapalenie oskrzeli i juz na amen astma oskrzelowa!
petitek79
12.07.2011 15:03
Kiedyś znajomy mechanik przy granicy dostał od Niemca takiego kampera do przeglądu przed trasą. O rany! Absolutnie nie chciałem z niego wychodzić bo luksusy miał większe niż ja w domu. Do dziś marzy mi się obajzdówka domem na kółkach po całej Europie.
obiezy_swiatka
16.07.2011 20:45
Wildrose, tak, wynajem jest drogi. A zimą, jak się ma ogrzewanie w aucie, to jest całkiem przyjemnie ;) Pozdrawiam! O.
obiezy_swiatka
16.07.2011 20:45
Fusillko, przykro mi bardzo, że się pochorowałaś. I rozumiem, że nie darzysz przez to sympatią te auta. Z pozdrowieniami! O.
obiezy_swiatka
16.07.2011 20:46
Petitku, o tak, niektóre z nich są tak luksusowe, że aż brak słów. Pooglądałam sobie takie na targach… A ceny! Może kiedyś Twoje marzenie się spełni! O.
konfli-ktowa
27.07.2011 19:30
Moi znajomi wybrali się właśnie takim wynajętym autem w podróż po Europie. To ich pierwszy raz. Po tym, co przeczytałam u Ciebie, nie mogę doczekać się ich powrotu i relacji z wyprawy.
obiezy_swiatka
29.07.2011 19:29
Konfliktowa, mam nadzieję, że będą zadowoleni. To kwestia przyzwyczajenia. Pozdrawiam :) O.

0 comments on “Podróżując kamperem (wohnmobilem) – część II

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *