Genewa w deszczu

Zdjęcie, którego nie zrobiłam

Dzień był deszczowy i tym samym nie różnił się w niczym od wcześniejszych i późniejszych dni tego lata. Szaro-buro, smutno, mokro i sennie. Wysiadając ze szwajcarskiego InterRegio na dworcu w Genewie, wciągnęłam głęboko powietrze. Było wilgotne i nie pachniało niczym. Szybko opuściłam budynek dworca, udając się w stronę Rodanu i Jeziora Genewskiego dawniej zwanego Lemańskim (z francuskiego Lac Léman). W drodze nad jezioro przyszli mi do głowy nasi poeci-romantycy. Pamiętacie wiersz Juliusza Słowackiego Rozłącznie i jego ostatnią linijkę: Nad jeziorem Leman, d. 20 lipca 1835 r.? To właśnie w czasie pobytu poety nad Jeziorem Leman powstał ten wiersz i jeszcze wiele innych utworów. Jezioro Genewskie rzuciło urok również na innych naszych poetów czy artystów, żeby wspomnieć na przykład Adama Mickiewicza i jego Liryki lozańskie.
Swoje pierwsze kroki skierowałam na Île Rousseau – Wysepkę Rousseau, który w Genewie się urodził. Wysepka ta, to mały skwer, z ławeczkami i klombami kwiatów, pośrodku której stoi pomnik pisarza. Podumaliśmy chwilę razem, pogoda była do tego odpowiednia.
Deszcz wcale nie zamierzał przestać padać. Ruszyłam więc przed siebie przez puste i zapłakane uliczki Genewy, na których więcej było samochodów niż ludzi. Dzień nie ten? Pora nie ta? Po jakimś czasie niebo przestało zanosić się od płaczu, ale szare chmurzyska trwały nadal na swoich stanowiskach gotowe w każdej chwili do wylania kolejnych litrów wody… Bez jakiegokolwiek pretekstu.
Szłam dalej, aż dotarłam do Muzeum Czerwonego Krzyża – to właśnie w Genewie Henry Dunant powołał do życia w 1863 roku stowarzyszenie, które dzisiaj działa na całym świecie. Po wizycie w muzeum udałam się do ostatniego miejsca, które miałam w planach – do siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych. W przeciwieństwie do centrum miasta tu panowało ożywienie.
Stanęłam z boku, przyglądając się różnojęzycznym turystom z różnych kultur. Każdy z nich chciał sobie zrobić zdjęcie przed siedzibą instytucji o bardzo wymownej nazwie. Turyści byli cierpliwi, czekali na siebie nie pośpieszając się nawzajem. W pewnej chwili jeden z Hindusów zwrócił się do czarnoskórej pary z małym dzieckiem z pytaniem, czy chcieliby zrobić sobie zdjęcie z jego rodziną właśnie tu, przed ONZ. Zgodzili się od razu, a inni przybysze widząc, co się dzieje, spontanicznie się do nich dołączyli. Trwało to naprawdę mgnienie oka i nagle pod bramą uformowała się grupka obcych sobie osób tak od siebie różnych, że trudniej byłoby drugiej takiej w tej chwili szukać. Różne kolory skór, różne, charakterystyczne dla danej kultury stroje, różny bagaż doświadczeń. Spoglądali na siebie z sympatią, w geście solidarności i przyjaźni między narodami kilku z nich podało sobie ręce. Patrzyłam na nich z uśmiechem, ta spontaniczna akcja była naprawdę budująca. Nagle dźwięk migawki wyrwał mnie z tego zapatrzenia, podniosłam szybko swój aparat i zanim zdążyłam cokolwiek zrobić, już było po wszystkim. Nie zrobiłam zdjęcia….A jednak ta fotografia pozostanie mi na długo w pamięci…
Artykuł 2 Karty Narodów Zjednoczonych mówi m.in., że wszystkie państwa członkowskie, a jest ich obecnie 193, zobowiązują się do rozwiązywania międzynarodowych sporów środkami pokojowymi oraz powstrzymania się od użycia siły przeciwko integralności terytorialnej lub niezawisłości politycznej któregokolwiek z krajów. Ostatnio myślę o tym intensywnie i zastanawiam się, jak to się ma do obecnej sytuacji politycznej w Europie i na świecie. I nijak nie mogę znaleźć odpowiedzi.
Ta spontaniczna akcja pod siedzibą ONZ daje mi jednak nadzieję…

 

 

Ciąg dalszy impresji z niezapomnianych wędrówek po Alpach i z mojej ostatniej szwajcarsko-francusko-włoskiej podróży nastąpi ;) Jak wrócę na dobre. Poki co tylko tyle – tak zapamiętam Genewę…

 

 

Witam się z Wami po przerwie i jestem ciekawa, co u Was słychać.

32 comments on “Zdjęcie, którego nie zrobiłam

  1. No nareszcie coś się tu dzieje!
    Później coś sensowniejszego dodam, bo dziś po pracy padam na ryjek. ;)

    • Obiezyswiatka

      Sławku, :) dobrego zasłużonego odpoczynku dla Ciebie :)
      Pozdrawiam!
      O.

      • Mam taką serię książek z lat 70/80, ilustrowaną reprodukcjami znaczków pocztowych – dość marnej jakości, ale takie były czasy – która była moim oknem na świat. Wciąż je rzymam i zabiorę sobie do grobu. Przecież tam po drugiej stronie trzeba coś robić, co nie?
        Wśród tych książek jest „Wycieczka do wszystkich krajów świata” wydana w 1974, opisująca nowojorską siedzibę ONZ. Za zdjęcia musiała wystarczyć wyobraźnia…

        • Obiezyswiatka

          Sławku, oczywiście, po drugiej stronie nie może być nudy :) (ale póki co mam nadzieję, że się na tamtą stronę nie wybierasz! )
          Nowojorskiej jeszcze nie widziałam, może kiedyś ;)
          Miłego weekendu!
          O.

  2. Jak fajnie, że jesteś Droga Obieżyświatko :^) … piękna notka i metafora ze zdjęciem, które pozostało pod Twymi powiekami ….

    .. ONZ moim zdaniem to idea bardzo szlachetna niestety implementacja zupełnie bezzębna prawie w każdym przypadku ..przez weto w RB cała organizacja jest często niestety synonimem niemocy (jak choćby w Bośni a potem Kosowie gdzie to NATO w końcu musiało zadziałać bo Rosja miała prawo weto i faworyzowała zbrodniarza Milosevica) i wewnętrznych konfliktów i także często korupcji .. mimo wszystko jakoś nadal trwa dłużej niż jej niechlubny poprzednik Liga Narodów nomen omen też w Genewie co to okazała się zupełną atrapą w obliczu faszyzmu i nazizmu …. niestety mam małą wiarę w te nieudolne organizacje gdzie posady są z przydziału i klucza ..
    .. ale z innej beczki … Genewa całkiem magiczna przez naszych poetów i takze Mt Blanc, który widać przy dobrej pogodzie …
    wiele dobrych fal dla Ciebie tym razem z Warszawy ~~~~~~~~ :^)

    • Obiezyswiatka

      Peregrino, no widzę, że jesteś w Kraju nad Wisłą :) Zdjęcia wstawiasz świetne, również sytuacyjnie :)
      Tak, tak, niestety. Ja chyba jednak jestem idealistką i wierzę w ideę, tyle, że rzeczywistość co innego daje mi do zrozumienia…
      Co do Mont Blanc, to byłam u stóp i podziwiałam go. W Chamonix mieliśmy piękną pogodę (wyjątek potwierdzający regułę w czasie tego lata ;)). Magiczna góra!
      Macham do Warszawy!
      O.

      • a to wspaniale .. będę czekał na Twoje cudowne zawsze zdjęcia tym razem Mt Blanc! ..magiczna góra niestety zbieraz co roku żniwo z bezmyślnych i tych co jej nie szanują ..
        bardzo ciepło ściskam z Mazowsza dziś przepięknie rześko i słonecznie

  3. no i nie mogłem nie zauważyć fajnych zielonych kłosów zboża :^) w tle

  4. Cieszę się, że już jesteś z powrotem :)

    Bardzo mi się podobał opis tego niezrobionego zdjęcia :) Podzieliłaś się nim z nami, więc poszedł w świat dalej wraz z tym ciepłem, które wywołał.

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    • Obiezyswiatka

      Ken, :) na chwilę jestem.
      Cieszę się, że Ci się to zdjęcie spodobało :)
      Dobrego weekendu!
      O.

  5. Wakacyjna przerwa? Czekalam, bo wiedzialam, ze sie pojawisz:) Milo Cie czytac po tak dlugim czasie. Co sie dzieje w Europie? Jak dla mnie dzieje sie to samo, co sie dzialo przez te x tysiecy lat wczesniej: dawanie ujscia zadzom, testosteron az buzuje, przykryty co nieco cywilizacja, savoir vivrem, ale ciagle obecny i dajacy o sobie znac jak uspiony wulkan. Wiem, brzmi to jak seksizm, ale kobiety jednak do rozpoczynania wojen sie tak nie pchaly jak mezczyzni. Zniszczyc zburzyc, nachapac sie to, ot myslenie. Szczesliwie mamy tez tych, co buduja na zgliszczach:)

    • Obiezyswiatka

      Moniko, miło mi, że czekałaś :)
      Mnie to się w głowie nie mieści, że jest jak jest. Niczego nie uczymy się z historii.
      Pozdrawiam!
      O.

  6. Jak dobrze znowu Cię tutaj widzieć! :) Taka pogoda ma jednak swoją zaletę – z turystycznego tłumu pozostają tylko najwytrwalsi. Czekam na relację i dzięki za podzielenie się zdjęciem, którego nie było :)

    • Obiezyswiatka

      Gwiezdna, dziękuję :)
      Nic bym jednak nie miała przeciwko lepszej pogodzie, ale tę, którą mieliśmy, wykorzystywaliśmy do maksimum :)
      Macham!
      O.

  7. wiedzialam, ze bedzie duzo wrazen po przerwie, zawsze warto czekac; pozdrawiam goraco :)

    • Obiezyswiatka

      Artdeco, dziękuję Ci :)
      Wrażen tak, dużo. Zdjęć też. Czasu mało, żeby opisać :)
      Serdeczności!
      O.

  8. Grzegorz Pieńkowski

    a dla mnie Genewa to Eglantyna Pattey, która chciała usidlić Juliusza S , zrobić z niego męża i mieć z nim szwajcarskie dzieci.

    a przecież jest takie powiedzenie…jakże pięknie urodzić się Szwajcarem
    jakże pięknie umrzeć Szwajcarem

    tylko…co robic w międzyczasie?

    • Obiezyswiatka

      Grzegorzu, naszych w Szwajcarii było wielu, wielu. Po śladach dreptać można.
      Ja tam jednak wolę być Polką :)
      Z pozdrowieniami,
      O.

  9. Czyżbyś tylko na chwilę tu wpadła?
    A ja się szykuję na długie czytania u Ciebie! :-))))

    • Obiezyswiatka

      Fusillko, na chwilę, ale później wrócę :)
      Miło mi bardzo, zapraszam po przerwie :)
      O.

  10. Powróciłaś ze wspaniałym wpisem i bardzo ciekawą serią fotograficzną :) Odbicia architektury w metalowych kulach są świetne! Krzesło przypomina mi podobną instalację, którą spotkałam w lipcu w Kołobrzegu. Tylko jej wymowa jest zupełnie inna.
    Pozdrowionka!

  11. Takie sytuacje z kategorii 'spontaniczne' wymagają arcyreporterskiego refleksu;)

    Kiedy czytam o tym, co się dzieje niedaleko naszej granicy i o reakcjach światowych przywódców, to coraz mniej we mnie optymizmu, coraz więcej obaw i złych skojarzeń.
    Jeszcze sie nie boję, ale blisko mi…
    Mimo albo tym bardziej – przyjmuję twoją nadzieję;)

    • Obiezyswiatka

      Ikroopko, no, nie zdążyłam ;) Zagapiłam się.
      Nadzieja jest, tli się jeszcze, żeby tylko nie zgasła…
      Pozdrawiam!
      O.

  12. Obiezyswiatka

    Dziękuję Wam za miłe powitanie po powrocie! :)
    Bardzo mi miło!
    O.

  13. Obieżyświatko, a znasz te krzesła Kantora, których mamy aż dwa? Jedno w Hucisku, a drugie we Wrocławiu, betonowe, 12 m wysokości. Ja je znam tylko ze zdjęć, ale i tak działają mi na wyobraźnię.
    Uściski

    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,10105166,Ogromne_krzeslo_Kantora_stanelo_przy_ul__Rzezniczej.html

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Hucisko_(powiat_wielicki)#mediaviewer/Plik:Krzeslo_Kantora_-_sculpture.jpg

    • Obiezyswiatka

      Almetyno, krzesło Kantora w Hucisku znam :) (Kantor pochodził z moich okolic, więc czułam się zobowiązana do zobaczenia tego oto krzesła, ale wrocławskiego nie znam).
      Pozdrawiam!
      O.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *