Nussknacker, czyli Dziadek do orzechów

W 1816 r. E.T.A. Hoffmann opublikował swoją baśniową opowieść Dziadek do orzechów i Król Myszy (niem. Nussknacker und Mäusekönig), w której ożywił zabawki w pokoiku małej Klary, aby te zapobiegły inwazji gryzoni. Głównym bohaterem nocy wigilijnej jest mała, drewniana figurka – właśnie Dziadek do orzechów. Któż go nie zna?!
A że zbliżają się Święta Bożego, więc nie może go zabraknąć. I z tej okazji chcę Wam dzisiaj pokazać kilka jego wariantów (a może raczej wcieleń?;)).

Dziadek do orzechów - w tłumie ;)
Dziadek do orzechów jako narzędzie do łupania różnego rodzaju orzechów jest stary jak świat! I używany na całej kuli ziemskiej.

Dziadek do orzechów w towarzystwie innych Dziadków do orzechów...

 

W miejscowości Neuhausen w niemieckiej części Rudaw (Neuhausen/Erzgebirge), słynącej z ludowego rękodzieła, znajduje się pierwsze Muzeum Dziadka do orzechów, w którym zgromadzono ponad 5000 jego egzemplarzy z całego świata. Tutaj także zobaczyć możecie największego w swojej klasie, bo mierzącego kilkanaście metrów wysokości, Dziadka do orzechów – wpisanego na listę rekordów Guinessa.

Nussknacker, czyli Dziadek do orzechów - rekordzista z księgi Guinessa
A co do jego różnych wcieleń to jest i Dziadek do orzechów w wersji nauczycielskiej, aptekarskiej, bawarskiej; na koniu, w stroju górniczym…..i… i… Fantazja artystów nie znała granic i każdy z Dziadków jest po prostu jedyny w swoim rodzaju.

Dziadek do orzechów - wersja górnicza :)

Dziadek do orzechów po tyrolsku (?) lub bawarsku (?)

Dziadek do orzechów - w wersji nauczycielskiej i aptekarskiej....

Dziadek do orzechów - konno ;)

Dziadek do orzechów - Viva Mexico!

 

A jeśli jesteśmy już przy rekordach, to traficie tu również na Największą Pozytywkę Świata, w której występują oczywiście postaci z opowieści Hoffmanna. Jest więc Klara, jest Król Mysz, jest Żołnierzyk, no i oczywiście nie może zabraknąć naszego dzisiejszego bohatera! I to w olbrzymich rozmiarach, bowiem figurki ważą do 100 kilogramów i mierzą ponad 2 metry. Poza tym pozytywka wygrywa muzykę Czajkowskiego skomponowaną do baletu pod tym samym tytułem.

Największa pozytywka świata z postaciami z opowieści Dziadek do orzechów, Neuhausen

A czy u Was też gości Dziadek do orzechów? Muszę się Wam przyznać, że ja się go troszkę boję… A na koniec moja ulubiona figurka…

Dziadek do orzechów - moja ulubiona wersja :)

10 comments on “Nussknacker, czyli Dziadek do orzechów

  1. znalazlam w koncu dwa w sklepie z rupieciami, troche zuzyte, ale mily dodatek do dekoracji. Zdrowych i pogodnych swiat zycze :)

    • Obiezyswiatka

      Artdeco, dziękuję i wzajemnie :) Szczęśliwego Nowego Roku!
      To u Ciebie takie figurki z duszą :)
      O.

  2. „Dziadek do orzechów” , od kiedy zacząłem się interesować muzyką inną, niż ta z list przebojów komercyjnych stacji, kojarzy mi się baletem z przecudowną muzyką.

    Wcześniej dziadka do orzechów znałem tylko ze słyszenia. Czasem jako bohatera bajek. Nigdy jednak takiego prawdziwego nie miałem, a orzechy łupałem dziadkiem – cyborgiem, czyli kluczem francuskim taty ;)

    • Obiezyswiatka

      Szumanie, zgadzam się, muzyka fantastyczna!
      A u nas w domu był dziadek, ale taki zwykły – kleszczowaty. A czasami i młotek też był w użyciu.
      O.

  3. A ja tak patrzę i patrzę, i dumam o tym, gdzie mu się wkłada ten orzech? Do ust? Ja to tak zawsze standardowo – młotkiem :D

    • Obiezyswiatka

      Ken.G, orzechy wkłada mu się w dolną szczękę ;) Z tyłu jest hebelek, który otwiera szczęki :)
      Młotek i u nas się do orzechów przydaje :)
      Pozdrawiam!
      O.

  4. Dziadek zawsze się przydaje, zwłaszcza do orzechów! A to znaczy, że w Święta nie może go zabraknąć!
    Życzę Świąt Bożego Narodzenia w przyjaznej, rodzinnej amosferze, Świąt spędzonych tak aby dały siłę na kolejne miesiące.
    Ciepłe i Puchate też podsyłam! :-))))

    • Obiezyswiatka

      Fusillko, dziękuję za życzenia! Mam nadzieję, że Twoje święta była dobre!
      Macham!
      O.

  5. Nie to, żebym się bał :-) ale te ludziki jakieś takie niepokojące są. Pewnie po prostu przez te zębiska – atawizm nakazuje nam traktowanie z respektem, gdy ktoś szczerzy kły…
    A z opowieści Hoffmanna :-) polecam inne też, osobliwie „Złoty garnek”.

    • Obiezyswiatka

      Er, pewnie masz rację :)
      A Złoty garnek znam, oczywiście.
      Pozdrawiam!
      O.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *