Moskwa – Pekin, czyli kolej transsyberyjska-mandżurska jako lokum na 6 dni

Napisane: 08.09.2010
I to całkiem wygodne! :) Po kilkutygodniowej podróży frachtowcem znajomi pytali nas, czy się tam nie nudziliśmy?! Nuda? A co to takiego? Kiedy wyruszaliśmy w podróż koleją transsyberyjską padło podobne pytanie, a mianowicie: co można robić przez 6 dni w pociągu? Odpowiedź: sporo :) Ale najpierw o samym pociągu.
W Moskwie było gorąco. Cały dzień spędziliśmy na zwiedzaniu miasta. Wieczorem, zanim zrobiło się ciemno, przyszliśmy na dworzec Moskwa Jaroslawskaja, to tu zaczyna się kilometr 0 kolei transsyberyjskiej. Nasz pociąg odchodził dopiero parę minut przed północą. Mieliśmy czas i byliśmy bardzo ciekawi wszystkiego, co niosła ze sobą ta podróż. Obserwowaliśmy przy okazji życie jednego z wielu moskiewskich dworców kolejowych. Po kilku godzinach oczekiwania na tablicy odjazdów pokazał się nasz pociąg. Wiedzieliśmy, że wjedzie na peron 30 minut przed odjazdem. I rzeczywiście, wjechał punktualnie. Wzięliśmy więc nasze bagaże i z biletem w ręku udaliśmy się do wagonu nr 4. Prowodnicy, elegancko ubrani, wyszli na peron i oczekiwali pasażerów. Podeszliśmy do jednej z kobiet stojącej przy wagonie nr 4, a ta przeglądnąwszy nasz bilet, odesłała nas do kolegi przy wagonie nr 5. To nas trochę zdzwiło i powiem szczerze nieco zaniepokoiło, zabukowany mieliśmy przedział w wagonie nr 4. Ale ok. Nasz prowodnik okazał się dobrze zbudowanym starszym panem. Podaliśmy mu bilet, a on po włączeniu latarki, żeby lepiej widzieć, przeczytał go i zaprosił do środka.
A w środku pachniało nowością i całość robiła miłe wrażenie.
Przy oknie był stolik z obrusikiem z napisem Moskwa-Pekin. Po obu jego stronach znajdowały się dwie kanapy, które można było rozłożyć do spania. Górne części oparcia to schowki, gdzie mogliśmy schować gazety i inne przedmioty. Pod łożkami było dużo miejsca na bagaż. Całosci dopełniały półki-schowki nad wejściem, wieszaki oraz zasuwane lustrzane drzwi, które sprawiały wrażenie, że kabina jest wieksza, a także telewizor. Ten ostatni nie był nam w ogóle potrzebny, zresztą i tak śnieżył.
W nagłówkach kanap znajdowały się małe lampki, które dawały mocne światło do czytania. Znajdowało się w nich również wejście na słuchawki i można było sobie słuchać muzyki. Byliśmy bardzo zadowoleni z naszego pociągowego lokum. Mapa i flagi widoczne na zdjęciach – to już nasza sprawka ;) Jak i bałagan na stole…
Jak już się nieco rozgościliśmy, przyszedł nasz Prowodnik z pościelą.
Na korytarzu znajdował się samowar, z którego przez cały czas czerpaliśmy wrzątek na herbatę.
Na początku i końcu korytarza znajdowały się tablice, na których wyświetlana była tempertaura oraz czas. We wszystkich pociągach na terenie Rosji obowiązuje czas moskiewski. Na stacjach kolejowych zwykle są dwa zegary, jedne pokazuje czas lokalny, drugi czas moskiewski, wg którego kursują pociągi. To czerwone światełko oznacza, że toaleta jest zajęta.

Tak wygląda pociąg rosyjski kolei transsyberyjsko-mandżurskiej.
Nim jechaliśmy w tamtą stronę, wracaliśmy zaś pociągiem chińskim, który też Wam przy okazji pokażę.
A co widzieliśmy w drodze oraz o higienie w podróży – innym razem.

Komentarze:
agpagp
08.09.2010 23:04
no miotła zaskoczyła mnie zupełnie!! zamiatano tam … codziennie? I ta higiena mnie bardzo interesuje bo prysznica nie zauważyłam !! A pokoik tfu przedział mieliście naprawdę pierwsza klasa !! czekam niecierpliwie na kolejny wpis !! ( ps w naszych pociągach tez coraz częściej czerwone światełko to znak że wc zajęte ;) )
obiezy_swiatka
08.09.2010 23:08
Pestko, tak, zamiatali i myli schody kilka razy dziennie, poręcze się błyszczały. Zresztą cały pociąg był czyściutki. A okno to sobie sami pucowaliśmy, dlatego mieliśmy też szmatę w plecaku ;) Nie, w rosyjskim pociągu prysznica niet – pozostaje kocie mycie, za to w chińskim, tym, którym wracaliśmy są prysznice, jeden na dwie kabiny. Więcej napiszę przy higienie. A te światełka u nas to w dalekobieżnych, tak? Bo w tym do Moskwy to nie było niczego. Kolorowych snów! O.
kot_w_butach84
08.09.2010 23:08
Hej :-) Toaleta taka jak w ukraińskich pociągach. A powiedz, którą klasą jechałaś? Ja znam tylko 3 (nie polecam, choć bardzo tania), i 2 (bardzo ok) i nie przypominają one tych. Ale może to inne pociągi? 2 klasa to tzw plackarta. Dobrej nocy!
obiezy_swiatka
08.09.2010 23:11
Kocie, nie, 3 klasy w tym pociągu nie było, ale znam. Tu była 1 i 2, druga różniła się tym, że były to kabiny dla 4 osób. Tak, to więcej żadnych zmian. Co do 3 klasy to dla nas już odpada, my za starzy jesteśmy na to ;) Śpij dobrze! :) O.
Gość: czara, 77.236.0.*
08.09.2010 23:16
Och! Ten pociąg dość standardowy (oprócz mioteł i samowara;). Nie wiem czego się spodziewałam, drewnianych ławek może, matrioszek na każdej półce ;) A poważnie – to mi się podoba, nuda nie istnieje, niech żyje slow voyage ;)
kiciaf
09.09.2010 00:20
Zaczyna się interesująco….
lo-ko
09.09.2010 08:20
Na miotle można byłopewnie polatać, gdyby komuś się nudziło.;) Jestem zaskoczona czystością.
kot_w_butach84
09.09.2010 09:09
Hello :-) Zapomniałam: Pościel i gorąca woda w pociągu też są. Przyznam, że uważam, że ukraińskie pociągi są lepsze niż polskie. Wygodne, tanie i punktualne. Choć jazda 3 klasą to podróż ekstremalna, w te wakacje jechaliśmy i było ciężko. Dobrego dnia dla Ciebie :-) Moja przyjaciółka jedzie w sobotę do Bawarii, więc będę dużo zdjęć oglądać :-) Ciumek
Gość: pracowniamontmartre, host-89-229-10-76.torun.mm.pl
09.09.2010 09:15
zapowiada się całkiem nieźle :) czekam na to, co będzie dalej i pozdrawiam!
spacer_biedronki
09.09.2010 10:57
no, no, no! Takim pociagiem też bym chetnie gdzies pojechała:))
gusiook
09.09.2010 11:19
Wspaniały środek transportu! Jakie wszystko przemyślane, nowe i czyste! :) Mam porównanie do ukraińskiej wersji – faktycznie układ jest bardzo podobny, ta gorąca woda, pościel też. Tylko wszystko duuużo starsze. Na początku było czysto, później… Wiadomo jacy ludzie są. Raczej nie sprzątano podczas podróży. Mimo wszystko bardzo wygodny sposób na podróżowanie:)
gania76
09.09.2010 11:23
Wygląda to wszystko bardzo czysto i porządnie – nie będę oryginalna, jeśli napiszę, że to mnie zaskoczyło…
obiezy_swiatka
09.09.2010 16:29
Czaro, tak, niech żyje! :) Drewniane ławki to nie, ale matrioszki były na stacjach ;) Ja już w domu jedną mam, więc nie przywiozłam. Serdeczności! O.
obiezy_swiatka
09.09.2010 16:29
Kiciaf, to fajnie, że tak Ci się wydaje. Dla mnie interesująco było, ale nie wiem, czy dla innych. Dobrego popołudnia! :) O.
obiezy_swiatka
09.09.2010 16:30
Lo-ko, dobry pomysł z miotłą ;) Ja tą czystością też byłam zaskoczona, bardzo pozytywnie. Pozdrawiam! O.
obiezy_swiatka
09.09.2010 16:31
Kocie, tak, co do punktualności to się zgodzę, również rosyjskie i chińskie pociągi są punktualne. Bawaria – pięknie :) O.
obiezy_swiatka
09.09.2010 16:32
Edyto, oj, to uzbrój się proszę w cierpliwość :) Ale będzie ciąg dalszy. Z pozdrowieniami! O.
obiezy_swiatka
09.09.2010 16:33
Spacerku, no to pakuj walizki następnym razem i ściskając w ręku kamień zielony, patrz, jak wszystko zostaje w tyle ;) Pozdrowienia przesyłam! O.
obiezy_swiatka
09.09.2010 16:34
Gusiook, no to widzisz, podobnie. U nas prowodnicy dbali bardzo o czystość, właściwie to cały czas, a to myli podłogę,a to odkurzali, a to coś w toalecie. Spokojnego popołudnia! :) O.
obiezy_swiatka
09.09.2010 16:36
Ganiu, tak, trochę się obawiałam, że będzie inaczej, a tu proszę. Schludnie i czysto :) O.
kocurkowata
09.09.2010 17:12
To był wyjazd zorganizowany ( w sensie biuro turystyczne ) czy autorski;)))? Pociąg wygląda nieźle, a ja myślałam, że po Moskwie białe niedźwiedzie biegają;)))) Pozdrówka Biegaczko po Świecie:)
obiezy_swiatka
09.09.2010 17:16
Kocurkowata, autorski :), tyle, że bilety kupiliśmy u pośrednika w Rosji, bo w Niemczech nam ich nie sprzedadzą. 45 dni przez odjazdem jest możliwość ich kupienia i to na dworcach rosyjskich. Białych niedźwiedzi niet ;) Uściski! O.
kocurkowata
09.09.2010 18:42
Obiezy_swiatko – zapraszam Cię do zabawy:)))) Żeby w tym wieku… jak dzieci, jak dzieci… Szczegóły na moim blogu:)
obiezy_swiatka
09.09.2010 19:19
Kocurkowata, nie ma sprawy, niebawem pobawię się i ja :) Dziękuję za zaproszenie do udziału! Uściski! O.
konfli-ktowa
09.09.2010 20:54
Będę śledzić relację z zapartym tchem. To dla mnie swego rodzaju sentymentalna podróż, bo studiowałam w Moskwie. No i ten Bajkał, moje marzenie od wielu lat. Jak ja się cieszę, że tu trafiłam :)
dr_ewa999
09.09.2010 21:18
zapowiada się intrygująco i bardzo ciekawie, czekam na dalszy ciąg ;))
dr_ewa999
09.09.2010 22:36
Obieżyświatko :)zostałaś otagowana, szczegóły u mnie na blogu :)) Pozdrawiam :))
obiezy_swiatka
10.09.2010 16:17
Kofiktowa, a jakie masz wspomnienia z czasów studiów moskiewskich, dobre? Cieszę się z trafienia również :) Dobrego weekendu! O.
obiezy_swiatka
10.09.2010 16:18
Dr_Ewo, witaj po powrocie :) Ciąg dalszy nastąpi. Dziękuje za otagowanie :) Zabawię się! Serdecznie pozdrawiam! O.
konfli-ktowa
11.09.2010 09:29
Obieżyświatko, mam cudowne wspomnienia :) Ale ja w ogóle mam słowiańską duszę. Serdeczności :)
obiezy_swiatka
11.09.2010 13:39
Konfliktowa, to bardzo mnie to cieszy! Serdeczności! O.

1 comment on “Moskwa – Pekin, czyli kolej transsyberyjska-mandżurska jako lokum na 6 dni

  1. Pingback: Dworzec Południowy w Pekinie | Zapiski Obieżyświatki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *