Helsinki

Helsinki – dworzec i metro

Pochodząc z kraju, który do lat 90. XX w. był całkowicie wolnym od metra, mam do przybytków kolei podziemnej stosunek nieobojętny, nawet baaardzo nieobojętny, można by powiedzieć, że wręcz bałwochwalczy ;) Gdziekolwiek się pojawiam, muszę sobie zobaczyć metro, zapoznać się z jego liniami, taryfikatorem biletów i przejechać się choćby kilka stacji. Metro to podziemne miasto, prowadzące swój własny tryb życia. I to jest coś, co mnie fascynuje.
Niektóre z tych podziemnych królestw są fantastyczne. Moja wielka trójka to metro w Moskwie, Pekinie i Londynie. Każde z nich jest inne: w Moskwie prędkość okropnie długich schodów ruchomych jest ogromna, a stacje wyglądają niczym pałace, z trochę innej bajki. Pekin to niekończący się nowoczesny labirynt kilku linii, który może na pierwszy rzut oka wygląda skomplikowanie, ale taki nie jest. Londyn, wiadomo legenda i prapoczątek, bez tuby Londyn byłby nie tym, czym jest.
Metro w Buenos Aires ma składy z drewnianymi ławkami, metro paryskie nasuwa mi na myśl sceny uchwycone przez mistrza fotografii Roberta Doisneau, metro chicagowskie – ilekroć o nim myślę, muszę myśleć o moich początkach w Ameryce i o tym, jak nie chciałam śnić amerykańskiego snu.
Spojrzałam w spis notek blogowych i widzę, że tylko metro w Pekinie (dla ciekawych stołecznego metra Kraju Środka – klik, klik) „zasłużyło” sobie na osobny wpis – co za afront (!) w stosunku do innych podziemnych korytarzy. Muszę się poprawić :)
Co do Moskwy, to zdjęć mam malutko, bo miałam stracha wyciągnąć aparat. Po tym jak mnie przywołano do porządku na Kremlu, i po pewnym spotkaniu z ochroniarzem na dworcu w okręgu kaliningradzkim, który mi zabronił robienia zdjęć dworca, jakoś mi nie było spieszno do robienia zdjęć w metrze. Ale metro jest wspaniałe :)
A dzisiaj pora na Dworzec Centralny w Helsinkach i helsińskie metro, które przypomina mi nieco warszawskie.

Monumentalny budynek Dworca Centralny w stylu narodowego romantyzmu powstał na początku XX w., na miejscu poprzedniego dworca z drugiej połowy XIX w. Jego architektem był Eliel Saarinen. Budowla z zewnątrz robie na mnie wrażenie bardzo ciężkiej, za to w środku – jak dla mnie zaskocznie – wolna przestrzeń. Hala główna przypomina mi nieco halę wejściową na dworcu w Tarnowie, oczywiście to nie ten rozmach i rozmiar, ale podobieństwo jest.

Metro helsińskie jest jedyną tego typu koleją w Finlandii. Otworzono je w 1982 r. Posiada dwie linie i jest częścią kolei aglomeracyjnej stolicy. Przejeżdża 21 kilometrów, wprawdzie to niewiele, ale planowana jest budowa dalszych odcinków. Jeśli chodzi o cenę przejazdu jednorazowego, to jest ona niższa od naszej esseńskiej.

Tyle tego metra dzisiaj, że aż chyba sobie zanucę piosenki z musicalu Metro, który bardzo mi się kiedyś podobał.

A jaki jest Wasz stosunek do tych podziemnych tuneli? :) Korzystacie z nich, macie ulubione linie, metra, stacje?

*****

PS. Jak widzicie poniżej, aby komentować, trzeba wykonać zadanie – przepraszam za to utrudnienie. Musiałam wprowadzić captchę ze względu na zmasowany atak spamu. Od dwóch tygodni, codziennie dostawałam ok. 500 komentarzy spamujących. Wprawdzie były one przechwytywane przez program, więc się nie pokazywały, ale były denerwujące i obciążające. Wiem, że to przejściowe zjawisko, więc jak się nieco uspokoi i robotom się znudzi mój blog, to captchę usunę. Póki co, pozostaje mi nadzieja, że Was to nie odstraszy :) Sama nie za bardzo lubię takie rozwiązania, więc oby szybko się wszystko uspokoiło. Dziękuję za zrozumienie :). O.

26 comments on “Helsinki – dworzec i metro

  1. no niestety mam za sobą tylko metro w Pradze na którym na dzień dobry zabłądziłam i do dziś nie wiem jak to możliwe :D
    utrudnienie jest :D też od razu nie załapałam :D przemęczona jestem :D ale w pełni rouzmiem !

    • Obiezyswiatka

      Pestko, no tak, praskie metro – zapomniałam o nim.
      Ale szybko się odnalazłaś?
      Ta captcha to ostatecznosc, wybralam taką, żeby nie trzeba było się domyślać, co to za numery albo litery, ale ja nie lubię tego typu rozwiązań. Obiecuję, że to chwilowe.
      Pozdrawiam!
      O.

  2. O ja, ja! Wszędzie gdzie jestem i mogę, to zawsze metrem. I tramwajem. Bo lubię, i jest zawsze praktycznie – jak się machnę co do kierunku, to łatwo wrócić. Niestety, większość obieżyświatowania wykonałem w erze przedcyfrowej, więc nie miałem dylematów co do robienia/nie robienia zdjęć w metrze. Ochroniarze zresztą mają zwykle wątki do lustrzanek, a współczesne bezlusterkowce wyglądają tak niewinnie, że nawet trudno je zauważyć. Zresztą zawsze lepiej jechać w parze/grupie – zawsze można udawać robienie zdjęcia 'ja na tle' ;)

    • Obiezyswiatka

      IamI, mnie się wydaje, że tak własnie podróżując po mieście można je doskonale poznać. W Moskwie miałam lustrzankę i duży obiektyw, więc widać było od razu. Przy historii z ochroniarzem miałam malutki aparat, ale sam fakt, że się ustawiłam przed dworcem, a wszędzie było pusto, więc mnie pogonił. Tego roku wybrałam się pieszo na granicę rosyjsko-fińsko-norweską i zostawiłam obiektyw w plecaku, wszędzie są tablice, że więcej niż 200 mm nie jest dopuszczalne… Ale o tym innym razem, „wesoła” historia jest z tym związana ;)
      O.

  3. bardzo rzetelna relacja!
    ciekawa architektura dworcowo-narodowa. nie mówię: piękna, ale…ciekawa. jest na co popatrzeć i sfotografować (i pośmiać trochę – jak z tych alegorycznych rzeźbów).
    co do mnie – gdy jest okazja odmówię sobie nigdy skorzystania z szynowej komunikacji zbiorowej, także podziemnej, ale moje studia metroznawcze jakże są ograniczone przy tych Autorki ;-)

    • Obiezyswiatka

      Er, cieszę się bardzo, rzetelną być to dobra sprawa :)
      Tak, w pełni się z Tobą zgadzam, taką architekturę można z ciekawością pooglądać i to nawet długo, ale wcale nie musi być piękna.
      Co do moich metrowych lekcji poglądowych ;), to mieszkając w Niemczech nie da nie korzystać z metra. A te inne to przy okazji, lubię wchodzić tam, gdzie tubylcy :)
      O.

  4. Z metra to mógłbym nie wychodzić. To moja wielka fascynacja. Czuję chyba to samo co Ty. Dokładnie wiem o czym piszesz :) A moja wielka trójka podziemnego świata to Londyn, Moskwa i Paryż. Chociaż kiedyś chciałbym też odwiedzić Tokio.

    • Obiezyswiatka

      Petitku, Tokio, kiedyś i ja się tam wybiorę :) Coś musi być w tych podziemnych królestwach :)
      O.

  5. kocham kolej i dworce, bez względu na wielkość, czystość i architekturę, wszędzie potrafię wyszukać to coś co kojarzy mi się z przygodą podróżowania :) gdyby nowojorskie metro miało tak sprytne oznakowanie peronu wschód – zachód to nie zaniosłoby nas na Brooklyn ;D pozdrawiam :)

    • Obiezyswiatka

      Gwiezdna, ja się totalnie pogubiłam w Chicago, ale nie w metrze tylko przy wyborze autobusów, też mi się kierunki pomyliły i wylądowałam w takiej dzielnicy, że nie wiedziałam, co i jak. Na szczęście wszystko było ok. Idąc przez tę dzielnicę uśmiechałam się grzecznie, a w duchu się modliłam, żebym jak najszybciej się stamtąd wydostała.
      A dworce, to poezja :)
      O.

  6. Kurczę, nawet tu są spamy? Przecież to chyba Twoja własna strona (w sensie, że nie zwykły blog)? Ale takie zadanie to spokojnie mogę wykonywać :) Ważne, że nie ma kodów, w których literki się zlewają.

    Ja to się nawet nie odzywam, bo ani nie jechałam jeszcze metrem, ani nie leciałam samolotem. Tak siedzę sobie cichutko i tylko marzę o tym, gdzie bym to nie pojechała, gdybym mogła :)

    • Obiezyswiatka

      Ken, tak, roboty spamujące pracują. To nic, że moja strona, komentarze są otwarte, wystarczy, że wpiszesz mail, nick i już. One się nie pokazywały na stronie, ale ja je miałam na liście oczekujących. I jak codziennie było ich 500, a ja chciałam jeszcze je poprzeglądać, to mnie to denerwowało. Chciałam captchę możliwie łatwą, żeby niekoniecznie trzeba było przy tym główkować. Ale to tylko czasowo – obiecuję :)
      Ken, przyjdzie i na Ciebie pora, że wsiądziesz w pociąg/samolot/auto/statek i pomkniesz w siną dal. Samolotem nie leciałam od 6 lat, bo unikałam, gdzie się dało. Za to wcześniej latałam co drugi tydzień. Jednak wolę twarde podłoże.
      Głowa do góry! Na podróże przyjdzie czas! :)
      O.

      • Pewnie to jest proste jak nie wiem co, ale na razie mogę sobie tylko wyobrażać, że przekraczam próg (stacji metra bądź lotniska) i stoję, gapiąc się jak ciele na malowane wrota i zastanawiając się, gdzie iść ;)

        Zresztą, ogólnie taka technicznie strachliwa jestem, a potem sama z siebie się śmieję, że bałam się tak prostej rzeczy. Miałam tak z pierwszym pobraniem pieniędzy z bankomatu, pierwszym kupnem biletu w automacie, a wciąż przede mną jest pierwszy zakup w samoobsługowej kasie :)

        • Obiezyswiatka

          Ken, najtrudniejszy pierwszy krok ;) Potem już łatwiej, ale przemóc się do tego pierwszego to duże zadanie. Ale dasz radę :)
          O.
          PS. Kasy samoobsługowe uwielbiam :) I nawet u nas się pojawiły.

  7. spacer_biedronki

    kawał świata objechałaś..tak mi się nasuwa. Ja znam tylko praskie i rzymskie. Żadnego porównania z tymi sławnymi.Chętnie bym sobaczyła inne.

    • Obiezyswiatka

      Spa, metrami najeździłam się dużo, ale ja je lubię :)
      Rzymskiego nie znam, tam mnie nie było i jakos nie ciągnie. Ale przyjdzie i na to pora :)
      O.

  8. Ale masz dużo metra na koncie! Ja najbardziej pamiętam monachijskie, bo sporo nim jeździłam … raz byłam też w Petersburgu i jedyne co zapamiętałam to dłuuuugie ruchome schody:)
    Za to wczoraj oglądałam fotki z moskiewskiego metra – cudo!

    • Obiezyswiatka

      Domi, no w Niemczech to na akord ;)
      Te długie ruchome schody to i w Moskwie są, a tak pędzą, że aż strach ;)
      Metro fascynujące, szkoda, że tak mało mam zdjęć, ale ja jeszcze tam pojadę ;)
      O.

  9. teraz rozumiem to utrudnienie. szczerze nie znosze tego typu zadan:) Podobnie jak ty, bardzo lubie metro, co prawda w Pekinie nie bylam, Moskiewskie znam z jakiejs projekcji, (palacowy przepych, w ogole nie kojarzacy sie ze srodkiem transportu) za to kilka europejskich juz poznalam. Uwazam metro za genialny wynalazek:)), Jak jest metro w miescie, to sie nie mozna zgubic, wazne dla kogos kto biega po miastach bez przewodnika czy mapy.
    Pozdrawiam serdecznie
    Monika

    • Obiezyswiatka

      Moniko, ja też, też. Myślę, że większości osób nie podobają się takie rozwiązania. U mnie chwilowo musi to zostać, sprawdza się dobrze. Ale to tylko po to, aby się roboty znudziły ;) Jak się znudzą, to wyłączę captchę.
      Prawda? – to świetny sposób przemieszczania się po mieście. I ta atmosfera ;)
      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny! :)
      O.

  10. 38 lat temu byłam w Moskwie i zachwyciłam się metrem tamtejszym. potem juz nigdzie metra nie widziałam! Buuuu! A tu takie piekne tunele i insze cuda-wianki!

    • Obiezyswiatka

      Fusillo, teraz też to metro zachwyca :) Może Ci się uda pojeździć metrem w Niemczech?
      O.

  11. Właśnie niedawno oglądałam film o moskiewskim metrze! Właśnie tak jak mówisz – wnętrza pałacowe, a nawet takie kościelne. Rzeźby, mozaiki, przepych. Niesamowite. Chciałabym nim kiedyś pojeździć.
    Osobiście jeździłam tylko metrem w Pradze i w Rzymie. W tym drugim lubiłam wyjazd na most nad Tybrem ;-)
    Chciałabym, żeby Wrocław miał kiedyś metro…
    Serdecznie pozdrawiam :-)

    • Obiezyswiatka

      Manitou, tak, przepych, może czasem aż za wielki, ale metro przez to ma swój charakter, jego się nie zapomina ;)
      W Rzymie nie byłam, ale jak się tam wybiorę, to oglądnę sobie ten wyjazd :)
      A są jakieś plany co do metra we Wrocławiu?
      Dobrego wieczoru!
      O.

      • Jakiś czas temu był wokół tego szum, ale po analizie jakichś fachowców wyszło na to, że się nie da, nie opłaca. Ale Wrocław potrzebuje tego metra, więc myślę, że jeszcze kiedyś temat wróci ;)
        Miłego dnia, pozdrawiam :-))

        • Obiezyswiatka

          Manitou, no to niech szybko ten pomysł wraca :)
          Dla Ciebie również dobrego dnia!
          O.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *