W środku Czech

Napisane: 28.04.2011
W środku Czech dosłownie :) Ale to za chwilę, najpierw troszkę o Kraju nad Wisłą.
Udałam się w tym roku na Wielkanoc w rodzinne strony. Krótka to była wizyta, ale dobra i taka. Przybyłam, zobaczyłam i wnioski wyciągnęłam. A co się uśmiałam, to moje. A ile się polskiego jadła naczęstowałam, to też moje. A ile sobie krówek nakupiłam, to też moje :) A ile sobie w kościele naśpiewałam, to też moje :) Była jednak i druga strona medalu. Ta ciemniejsza.
Najpierw bank i takie tam sprawy, które zajęły mi prawie dwie godziny! I co dwa lata ta sama sprawa w tym samym banku…

W Miasteczku rodzinnym dużo się zmieniło, niestety na minus. Odniosłam wrażenie, że ono nie ma w ogóle planu na przyszłość, żadnej linii, której trzeba by się było trzymać, żeby nadać miastu wygląd… Smutno mi się zrobiło, bo to Miasteczko ma długą historię i kiedyś miało atmosferę małego galicyjskiego miasteczka…Może trochę zapyziałą, ale teraz nie ma żadnej.
Najgorsze chyba jednak jest to, że mieszkańcom to nie przeszkadza. Bo jakby przeszkadzało, to by coś zrobili? – a może się mylę.
Wiem, że krucho z pieniędzmi, ale …

Kolejna niespodzianka czekała na mnie na cmentarzu – ludziska sobie wysypisko śmieci pod grobowecem Mojej Mamy zrobili… Bo im daleko! do kontenera na śmieci, to składają suche badyle i świeczki od tyłu grobowca. Wiadomo, córki nie ma, to się nie poskarży. Oj, poskarży się, poskarży i to nie tylko córka, a cała rodzina. I tylko czekać, jak kogoś przydybiemy. Smutne, że idąc odwiedzić własnych krewnych, nie myśli się o innych tam leżących i tych, co zostali…
Nawiasem mówiąc, to cmentarz jest mały, do śmietnika to może ze 100 metrów jest…

A z sympatycznych wydarzeń, to kilka było :)
Udało nam się w drodze do Kraju i w powrotnej pozwiedzać kilka ciekawych miejsc, o których niebawem napiszę.
W Krakowie załatwialiśmy różne sprawy, bank, księgarnie itp. Lataliśmy się przez całe miasto, tam i z powrotem. Na Rynku raz po raz zagadywali nas przewodnicy i to po angielsku. Po kilku takich zagadywankach Pan W. wzburzony mówi do mnie: Ja nie jestem żadnym turystą, ja tu mieszkałem. A ja tylko pokiwałam głową, bo mówił to dzierżąc w jednym ręku nadgryzionego precla, w drugiej aparat fotograficzny i był cały spoconony ;) Jak typowy turysta ;)

Wracając do domu, wstąpiliśmy z wizytą do bardzo sympatycznej Blogowiczki i spędziliśmy tam bardzo miły czas :) Za co dziękujemy! Było serdecznie i ciepło :) Wyposażeni w dobre słowo i pyszności na drogę ruszyliśmy z nadzieją, że kiedyś powtórzymy to spotkanie :)

Wracaliśmy przez Czechy. Niestety, lało jak z cebra, więc Pragę ominęliśmy, ale za to zobaczyliśmy inne miejsca. Znane nam, ale sprzed lat wielu. Były jednak i te nieznane. Jak na przykład geograficzny centralny punkt Czech :) I tym samym przechodzę do tego, co zapowiadał tytuł. Serce Czech to maleńka wioseczka, w której ustawiono pomnik i altankę dla gości. A wszystko to tak swojsko po czesku. Wiecie, że lubię ten kraj? I kocham ten język? :)

Komentarze:
lidka1810
28.04.2011 11:29
jaki fajny pomysł by przyciągnąć turystę! urocze miejsce na odpoczynek na szlaku :) Obiezyświatko, koniecznie musisz na stałe wpisać moje miasto na trasie do lub z Kraju! Dziękujemy jeszcze raz za odwiedziny i tak miłe chwile :)))
obiezy_swiatka
28.04.2011 12:02
Lidko, tak, to miejsce było naprawdę ładnie położone. Wprawdzie pogoda była w kratkę, ale zdążyliśmy między ulewami :) To my dziękujemy za miłe przyjęcie :) Bardzo fajnie bylo się spotkać :) Przy okazji może nam się uda to powtórzyć :) O.
gusiook
28.04.2011 14:07
Obiezy_swiatko, jak miło znów Cię tu widzieć. Dobrze, że pozytywne rzeczy spotkały się w Kraju. Nie tylko te nieprzyjemne. Nie wiedziałam, że tak lubisz Czechy. Jest to kraj i mi bliski sercu. Zawsze tam miło spędzam zimowe wakacje. Pozdrawiam wiosennie:))
obiezy_swiatka
28.04.2011 15:34
Gusiook, dziękuję za miłe powitanie :) W sumie to ta wizyta w Kraju była całkiem dobra :) A Czechy lubię. Uczyłam się czeskiego. Bardzo mi się podoba śpiewność języka. Wprawdzie słabo mówię, ale czytam dużo w tym języku. Moja dobra przyjaciółka jest Czeszką. Fajnie, że i Tobie się podoba :) Z pozdrowieniami! O.
fusilla
28.04.2011 17:53
A ja się zastanawiam, jak udało Ci się zdjęcia wstawić. U mnie dzisiaj ciągle ukazuje się komunikat, że strona bloxa nie istnieje. A mam jeszcze dużo wolnych MB i zaawansowany edytor włączony i zielonego pojęcia, co nie gra! Szkoda, że trochę Ci urlop popsuto w rodzinnym mieście. Dobrze, że go poprawiły Czeskie pejzaże! :-))))
gania76
28.04.2011 17:56
Tak myślałam, że spędzasz Wielkanoc w jakimś pięknym miejscu :) Ja również lubię Czechy, ale zawsze mam tam problemy drogowe – nie zdarzyło się mi jeszcze przejechać przez ten kraj bez błądzenia.
Gość: czara, 43.84.97-84.rev.gaoland.net
28.04.2011 18:02
Niesamowita ta zieleń na dwóch ostatnich zdjęciach.
obiezy_swiatka
28.04.2011 18:15
Fuss, ja dzisiaj nie mam problemów z bloxem, ale to, co opisujesz, czasem mi się zdarza. Ja pozbywam się wtedy cookies, a jak to nie pomaga, to po prostu odczekuję. Mam nadzieję, że szybko wszystko wróci do normy! O.
obiezy_swiatka
28.04.2011 18:18
Ganiu, :) a jakie śliczne miasteczka widziałam :) Napiszę niebawem. A czy nie uważasz, że Czesi to mają szyldy dla ludzi o dobrych oczach? :) Serio. Takie malutkie, że trzeba się przestawiać na inny wymiar. My wprawdzie nie błądziliśmy, ale za to narzekaliśmy na stan dróg. Zwłaszcza na Zaolziu. Dodać jednak muszę, że to nie były główne drogi, chociaż i te czasami miały zlą nawierzchnię. O.
obiezy_swiatka
28.04.2011 18:18
Czaro, wiosna w pełni. O.
akasza2
28.04.2011 21:47
Piękne miejsce:)
una_invitada
28.04.2011 22:15
z grobu mojego ojca buchneli kwiaty. dzien po tym jak zanioslam zaszlam i nie bylo sladu. tez tam nieczesto kto chodzi, bo mnie nie ma. a o Czechach pisz obiezyswiatko, bo mimo tego, iz szybko nie zobacze kraju, to ciekawa jestem. pozdrawiam.
spacer_biedronki
29.04.2011 10:13
bo ta Blogowiczka miła jest;) Wiesz co mi się rzuca w oczy na tych zdjęciach? Soczysta zieleń i …brak śmieci.. Serdecznie Cię pozdrawiam ( i przepraszam ,że rzadko komentowałam. Jak zajrzysz do mnie dziś to juz wszystko pojmiesz.. )
petitek79
29.04.2011 11:11
Geograficznym środkiem Polski jest Piątek koło Łodzi. Ale nie wygląda tak fajosko jak środek Czech!
obiezy_swiatka
29.04.2011 16:47
Akaszo, :) :) O.
obiezy_swiatka
29.04.2011 16:48
Uno, mi też kradną, niestety. Okropność, że nawet na cmentarzu nie ma się ani trochę respektu. Czechy śliczne :) O.
obiezy_swiatka
29.04.2011 16:50
Spa, a tak, rację masz. I Blogowiczka :) i jej rodzinka :) Mam szczęście do ludzi, wiesz? I bardzo mnie to cieszy :) Komentować nie ma obowiązku :) Jak jest czas i ochota. O.
obiezy_swiatka
29.04.2011 16:50
Petitku, ja tam jeszcze nie byłam. Ale jest na liście „TO DO” :) O.
konfli-ktowa
03.05.2011 11:08
Świetnie, że miałaś tak udany świąteczny wyjazd. To, co się teraz wyprawia na cmentarzach, to było przed laty nie do pomyślenia. Znam ten temat, bo ojciec mój przez 50 lat był kamieniarzem.
obiezy_swiatka
03.05.2011 21:35
Konfliktowa, mnie to się po prostu w głowie nie mieści, że ludzie tak się na cmentarzu zachowują. O.

0 comments on “W środku Czech

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *