Rio de Janerio

Rio de Janeiro lub…

Historia lubi się powtarzać?
Wielki Stadion Azteków w Meksyku, tysiące ludzi na trybunach, więcej jeszcze przed telewizorami. Finał Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Sędzia – Brazylijczyk Filho i dwie drużyny: argentyńska i zachodnioniemiecka… Wynik 3:2… Argentyna mistrzem świata…
Tak było w 1986 :)
Sama nie pamiętam tych mistrzostw, ale aktualnie w Niemczech ciągle są one przywoływane. Toteż nic dziwnego, że pewnego wieczoru Pan W. zniknął na jakiś czas do piwnicy, po czym pojawił się z powrotem trzymając w ręku zakurzony i nieco cuchnący stęchlizną album z nalepkami drużyn piłkarskich, biorących udział w mundialu w 1986… A na zdjęciach same sławy…
Nazbierał się chłopak naklejek, kleił, wypisywał, uzupełniał kto z kim i jak wysoko wygrał.
Zrobiliśmy więc sobie małą wycieczkę do przeszłości, w której zgadywałam, kto wtedy z Polaków grał (przegraliśmy z Brazylią w 1/8 finału, szkoda.). Trafiłam tylko z jednym nazwiskiem (wstyd, nie?).

[nggallery id=330]

Nie znam się na piłce nożnej, ale chętnie oglądam mistrzostwa świata i Europy. Mam ulubione drużyny. Kibicuję, wzruszam się, denerwuję, psioczę, cieszę się, wprowadzam zmiany (chociaż i tak mnie nikt nie słucha;)), kłócę się z sędziami (ale oni mnie nie słyszą ;)), trzymam kciuki, śmieję się – oczywiście w zależności od tego, czy gra jest po mojej myśli ;) Ale wiem, że to mecz, tylko mecz. A ostatnio mam wrażenie, że świat o tym zapomina…Taki jest sport, raz się wygrywa, raz się przegrywa..

Światu trzeba chleba i igrzysk… Igrzyska są, brakuje jednak chleba…

Dziś wieczorem finał, i podobnie jak w 1986 grają Niemcy z Argentyńczykami… Trzymam kciuki…

A na koniec przykurzone nieco wspomnienia z Rio de Janeiro z 2007 roku, jak ten czas leci.

[nggallery id=332]

 

22 comments on “Rio de Janeiro lub…

  1. Teraz chyba najczęściej wspominany przez Niemców będzie wynik meczu z Brazylią. I to przez wiele lat. Szkoda, że my musimy ciągle wracać do 1974 roku, pocieszając się przy każdej okazji. Też wygraliśmy 7-0. Z Haiti. Cóż… i mnie się udzieliło. :)

    • Obiezyswiatka

      Sławku, tak, ten mecz z Brazylią owszem, ale to, że są mistrzami tym bardziej :)
      A mnie się marzy, żeby kiedyś Polacy jako drużyna zostali mistrzami…
      O.

  2. Coraz trudniejsze te lamiglowki :) Czytam, ze fanka pilki pelna geba. Ja sie bardzo fascynowalam finalem z 2010 roku, kiedy grala Hiszpania z… kims, nie pamietam, pozniej bylam zdziwiona wynikiem Mistrzostw Europy i pozniej juz nic zupelna pustka.

  3. A mnie to zupełnie nie rusza! :-))))

  4. Nie jestem zapalonym kibicem piłki nożnej, ale trochę interesuję się Mistrzostwami Świata. W sumie wszystko mi jedno, kto wygra ;)
    Fajnie, że Twój mąż ma taką ciekawą i miłą pamiątkę :)
    Bardzo ładne zdjęcia, szczególnie zachód słońca :)

    • Obiezyswiatka

      Fotoart, może ten zachód trochę taki kiczowaty, ale wczoraj w transmisji piękny był :)
      O.

  5. przepiękne zdjęcia Droga Obieżyświatko ! .. jeśli dobry los pozwoli będę w Rio dokładnie za rok (tak pomiędzy Mundialem a Olimpiadą) :^) .. Rio i Iguazu mają być połączone z Machu Picchu :^) .. trzymam kciuki, że się uda
    i przy okazji serdeczne gratulacje dla zespołu Niemiec za wygranie mistrzostwa ..zdecydowanie najgłębszy talentem zespół podczas gdy wiele innych opierają się na jednym lub dwóch zawodnikach.. nie jestem jakims wielkim kibicem piłki nożnej .. często mnie nuży brakiem bramek lub ciągłymi foulami i często beznadziejnym wpływem sędziów na grę ..
    moze już takie przyzwyczajenie od footballu amerykańskiego i chyba bardziej od koszykówki, którą bardzo lubię i kiedyś grałem .. ale tak jak w koszykówce jeden zawodnik nawet fenomenaly nie wystarczy ( no chyba, że Michael Jordan który potrafił swoich towarzyszy w zespole zainspirować :^) ..a drużyna Niemiec ma wiele talentu i od wielu lat była bardzo bliska zwycięstwa .. brawo!

    • Obiezyswiatka

      Peregrino, to pozdrów proszę ode mnie Rio i Brazylię :)
      Co do faulów, to ten mundial miał ich sporo, a decyzje sędziowskie niekoniecznie były po mojej myśli. Ale wiele z tych meczów było interesujących. Chociaż mi ręce opadały, jak widziałam, jak się czasem zachowują piłkarze.
      Moim zdaniem Niemcy byli świetnie przygotowani, zresztą na ten sukces pracowali od podstaw od 2004 r..Cel mieli jasny i go osiągnęli. Łatwo nie było, bo przecież w ciągu tych 10 lat mieli i porażki, ale to zwycięstwo to jak wisienka na torcie.
      A jak się musi wczorajszy strzelec Götze cieszyć – po niezbyt udanym meczu z Algierią siedział na ławce, a w finale po zmianie dopiął swojego. Fajni piłkarze :)
      (Zagłębie Ruhry też ma powód do dumy, bo przecież świetny Manuel Neuer i Mesut Özil są z Gelsenkirchen, M. Hummels gra w Borussia Dortmund)
      A końca świętowania w nocy nie było widać :) Ale cóż się dziwić, cieszą się! :)
      Pozdrawiam!
      O.

      • serdeczne gratulacje naprawdę wyrównany i utalentowany zespół ..
        co do sędziów to myślę, że pomoc nagrania video w decyzjach to tylko kwestia czasu .. podobnie było i tenisie i w footballu amerykańskim … mimo wszystko 0-0 przez prawie dwie godziny meczu daje zmęczyć :^)
        mnie troszkę szkoda, że Europa tak znowu dominuje .. 3 razy mistrzostwo z rzędu ,, dla milionów ludzi w favelas czy barrios w Amerykach piłkarskie sukcesy to często jedyna radość dla nich .. no ale prawie wszyscy najlepsi grają w Europie ..
        serdecznie gratualcje dla Twoich rejonów .. nie znam specjalnie tych zawodników czyli jednak nie tylko Bayern :^))

        • Obiezyswiatka

          Właśnie w czasie tych mistrzostw niemiecka telewizja pokazywała również reportaże z oglądania meczów w favelach. To są emocje, jeden telewizor i kilkadziesiąt ludzi wokół niego, nawet figurki świętych ustawione obok odbiornika. Piękne emocje. Cieszą się z wygranych, płaczą z przegranymi. Często to właśnie sport jest tą szansą dla młodych, przepustką do innego świata.
          Pod jaką presją byli piłkarze brazylijscy można było zobaczyć po przegranych meczach. Płacz dlatego, że przegrali i dlatego, że (a może przede wszystkim) zawiedli swoich ziomków, że nie dali im powodu do radości. Grać z takim obciążeniem, mając na barkach zmartwienia całego kraju, to b. trudna sytuacja. Obciążenie psychiczne i fizyczne.
          A przecież mistrzostwa w Brazylii były od początku krytykowane. Z jednej strony budowanie obiektów „na jeden raz”, z drugiej strony bieda i brak środków dla ludności. A na koniec frustracja narodu, że jednak nie wygrali. Czego innego oczekiwali…

          • tak trafnie to ujęłaś .. prawdę mówiąc zupełnie nie rozumiem manii wielkości i Mundiali i Olimpiad .. to jest dla mnie jakaś paranoja, że takie ogromne sumy są wydawane na ceromnie otwarcia/zamknięcia i ogromniaste bardzo drogie obiekty kiedy można takie fundusze spożytkować dużo lepiej dla ludzi na wykształcenie i ochronę zdrowia… na dodatek te fundusze nie są prywatne bo to wtedy byłaby sprawa firm prywatnych i ich wyborów .. to są bardzo często pieniądze podatników wydawane bez sensu często politycznie umotywowane .. zamknięte koło bo oczywiście następne imprezy muszą być jeszcze droższe i większe .. w latach 50tych te same imprezy były o niebo skromniejsze i też było dobrze ..

            niestety w bardzo wielu krajach Ameryk, Azji, Afryki sport to jedyna możliwość dla ubogich i niewykształconych na szansę życiową .. podobnie jest tutaj w Stanach z koszykówką czy footballem amerykańskim czy baseballem .. dla bardzo ubogich mniejszości to często wydaje się jedyną szansa ..ale to złudzenie bo tylko jedna osoba na wiele tysięcy ma jakiekolwiek szanse .. tak jak na loterii .. zamknięte koło .. nie mam pojęcia jak można z niego wyjść :^(

            pozdrawiam słonecznie :^)

            • Obiezyswiatka

              Peregrino, tak, to złudzenie, ale się go trzymają – co rozumiem. To wszystko, co mają. Nadzieja umiera ostatnia…
              Przepaść między biednymi i bogatymi była zawsze, ale teraz to jest tak głęboka i szeroka, że ani brzegów nie widać.
              I ja nie mam rozwiązania…
              Serdecznie pozdrawiam!
              O.

  6. Też nie jestem wielkim fanem piłki kopanej, ale świetnie pamiętam Espana ’82, jak w środku największego syfu krajowego brutto wywalczyliśmy trzecie miejsce, ocierając się o finał (wszystko przez Bońka, który pauzował za kartki). To była radość w kraju, gdzie nie było niczego, i nawet nadzieja umarła.

    • gwiezdna

      jedyny mundial, który obejrzałam w całości i pamiętam :-) nie było innej alternatywy, wszyscy siedzieli przed telewizorami i darli się w upalne popołudnia, a na podwórku nie było nikogo. byłam za mała żeby gdzieś dalej pójść samopas, za to 4 lata później żadna siła nie zatrzymała mnie przed tv w środku lata :)

      • Obiezyswiatka

        :) Ja tam te półtorej godziny raz na cztery lata mogę poświęcić na oglądanie. Teraz też oglądałam, wprawdzie czasem jednym okiem, bo późno było, ale ciałem byłam obecna.
        O.

  7. Obiezyswiatka

    IamI, ja byłam za mała, żeby pamiętać. Ale mogę sobie wyobrazić, jaka radość była!
    A może kiedyś nadejdzie ten czas, że i my świętować będziemy? :)
    O.

  8. Stawialam na Niemcow, szkoda, ze nie zrobilam zakladu. Troche inaczej bylo z UEFA mistrzostwami w 1992r. kiedy niemiecka druzyna byla pewna zwyciestwa I przegrala z Dania :)

    • Obiezyswiatka

      Artdeco, myśmy typowali przez cały mundial, zajęłam drugie miejsce ;)
      A tak to czasami bywa, że jest się pewnym czegoś, a tu klapa…
      Macham!
      O.

  9. Ze mnie „kibicka” sezonowa, tzn. fascynacja piłką nożną daje o sobie znać co dwa lata – podczas ME i MŚ :). I zawsze mam nadzieję na rzuty karne, które uwielbiam za adrenalinę którą mi dają. I liczę na to że już niedługo Polacy będą mi dostarczać takich emocji jakie mi dostarczały niektóre drużyny. Jak oznajmiłam mojemu M. że jestem pewna że już niedługo polska piłka nożna się podniesie to się mnie zapytał czy mam zamiar być selekcjonerem hi hi hi…

    • Obiezyswiatka

      Mo, najważniejsze to wierzyć :) Ja w każdym razie bardzo bym sobie życzyła, aby polska drużyna brała udział w takich mistrzostwach.
      Karne też lubię ;), ale trochę nerwów kosztują ;)
      O.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *