Spalone książki

Kiedyś, we wpisie o nietuzinkowym londyńskim Pomniku Kobiet, napisałam, że są rzeźby, które mnie wzruszają. Są też pomniki, które aż krzyczą poprzez swoje milczenie, formę, sposób ujęcia braku, straty… Często nie rzucają się w oczy, dyskretnie wkomponowane w otoczenie. Trzeba ich szukać, a jeśli się znajdzie, to mimo swojego milczenia, przemawiają… Do takich pomników należy Pomnik Spalonych Książek w Berlinie.

Pomnik ten – Denkmal zur Erinnerung an die Bücherverbrennung –
przypomina wydarzenie z 10. maja 1933 r., kiedy to na dawnym Opernplatz w samym sercu Berlina, przed Uniwersytetem Humboldta i w sąsiedztwie Unter den Linden, naziści, kilka miesiący po przejęciu władzy, spalili publicznie kilkadziesiąt tysięcy książek. Były to książki niezgodne  z hitlerowską ideologią, które nie propagowały niemieckiego narodowo-socjalistycznego ducha. Wykaz objął zarówno pisarzy niemieckich, jak i zagranicznych. Szczególnie napiętnowani byli pisarze pochodzenia żydowskiego. Na liście książek do spalenia znalazły się dzieła beletrystyczne, historyczne, polityczne, z zakresu sztuki, religii i pedagogiki i wiele innych dziedzin. Wykaz zakazanych autorów był długi, a w wśród nich np. Kurt Tucholsky, Erich Maria Remarque, Ernest Hemingway, Izaak Babel, Stefan Zweig, Bertolt Brecht, Zygmunt Freud, Tomasz Mann i wielu, wielu innych. Tomasz Mann wprawdzie nie znajdował się imiennie w wykazie, ale dla nazistów podpadał on pod ogólne kryterium dotyczących wrogich książek (czyli bolszewickich, pacyfistycznych itp.). W publicznym paleniu książek brali udział studenci, prohitlerowscy profesorowie (wobec przeciwników zastosowano różnego rodzaje represje, np. zakazano im wykonywania zawodu) i zwolennicy Hitlera. Paralelnie do wydarzeń w Berlinie rozgrywały się podobne sceny w innych niemieckich miastach uniwersyteckich. W niektórych z nich do publicznego spalenia książek doszło nieco później. W samym Berlinie przyglądało się temu koszmarnemu przedstawieniu ok. 70 tysięcy ludzi…, w innych miastach udział mieszkańców też był wielki. Przerażający spektakl, który dopiero zapowiadał to, co wydarzyło się później… Katastrofę cywilizacji.

Pomnik Spalonych Książek w Berlinie znajduje się na byłym Opernplatz, który teraz nosi nazwę Bebelplatz (August Bebel – 1840-1913 – stał na czele niemieckiej socjaldemokracji, również jego pisma znalazły się na liście autorów zakazanych). Trudno jest go dostrzec, bowiem znajduje się on pod ziemią. Jest wpuszczony w bruk, na którego powierzchni znajduje się przeźroczysta tafla szkła, przez którą można zaglądnąć do środka. Zaglądając przez szybę widzimy Pustkę, pomieszczenie z pustymi regałami na książki…To, co pozostało po zniszczonych książkach….

Autorem tego pomnika jest izraelski artysta Micha Ullman. Obok szklanej płyty znajdują się jeszcze dwie inne. Jedna z nich podaje informację o zdarzeniu z maja 1933 r., druga zawiera cytat z tragedii Heinricha Heinego pt. Almansor: To jest tylko gra wstępna. Tam, gdzie książki palą, na końcu będą palić ludzi (niem. Das war nur ein Vorspiel, dort wo man Bücher verbrennt, verbrennt man am Ende Menschen). Jakże prorocze były te słowa…

Pomnik spalonych książek, Berlin
Pomnik spalonych książek, Berlin
Pomnik spalonych książek, Berlin
Pomnik spalonych książek, Berlin
Pomnik spalonych książek, Berlin
Pomnik spalonych książek, Berlin

Również w Essen, tyle, że w czerwcu 1933 r., odbyło się na Gerlingplatz publiczne spalenie ponad 18 tysięcy książek. Dzisiaj o tym wydarzeniu przypomina malutka tabliczka:

Pomnik spalonych książek, Essen
Pomnik spalonych książek, Essen
Pomnik spalonych książek, Essen
Pomnik spalonych książek, Essen

W tym roku minęł0 80 lat od zamachu na myśl ludzką, na słowo, na wolność myślenia i mówienia…

38 comments on “Spalone książki

  1. Niesamowity pomysł, podoba mi się, jak zresztą wszystko, co 'służy’ książkom:)
    i wolności myślenia i mówienia:)

  2. Pomnik rzeczywiście wygląda niepozornie …
    Mnie zawsze zdumiewają ludzie, którzy myślą, że mają jedynie słuszne poglądy, a stosują siłę, by narzucić je innym. Dobre rzeczy potrafią obronić się same (tak sobie idealistycznie myślę).
    Faktycznie słowa o preludium w postaci palenia książek wypełniły się w przerażający sposób.

    • Witaj Fidrygauko, …dobro samo się broni… Biorę to za piękne marzenie.
      Pozdrowienia
      A.

    • Fidrygauko, o tak, to ich zadufanie w sobie i we własną mądrość jest nie do zniesienia w takich przypadkach. Niestety, historia się ciągle powtarza.
      Też chcę wierzyć, że dobre rzeczy się obronią, czasem jednak nie mają takiej siły przebicia i trzeba im pomóc ;)
      Dobrego popołudnia,
      O.

  3. straszne, ze wciaz listy zakazanych ksiazek istnieja, tutaj to narzucanie opinii innym zaczyna byc przerazajace :(

    • Artdeco, propagowanie jedynej słusznej myśli zaczyna się zwykle niewinnie, niestety konsekwencje są…
      Pozdrawiam!
      O.

  4. zostaje mieć nadzieję, że to były ostatnie podrygi jakiejkolwiek inkwizycji… chociaż nie ręczę, że dziś, gdzieś w innych krajach nie płoną książki sprzeczne z ciasnymi ideologiami :/ o dzięki ci Gutenbergu za Twój wynalazek! bardzo wymowne te puste regały! pozdrawiam

    • Gwiezdna, płoną od czasu do czasu…
      I ja jestem Gutenbergowi wdzięczna :). A właśnie jakiś czas temu byłam w muzeum m.in. druku i świetne rzeczy widziałam – odbyłam podróż w czasie ;)
      Dobrego weekendu!
      O.

  5. Genialny w swej prostocie… Ostatnio ktoś zwrócił mi uwagę, że to dziwne iż pomniki tworzy się przede wszystkim w celu upamiętnienia smutnych wydarzeń, ku pamięci wydarzeń nacechowanych negatywnie… Istotnie tak jest… Nie mniej jednak – ten obraz pustych regałów mówi bardzo dużo.

    • Inna Bajko, i tym samym ciągnę za Tobą właśnie motyw prostoty :)
      Ja myślę, że takie pomniki mają za zadanie przypominać i ostrzegać, aby się coś takiego drugi raz nie powtórzyło. A tak na marginiesie: w j. niemieckim są dwa słowa na „pomnik” – Denkmal i Mahnmal. Mahnmal jest specyficzną formą pomnika, który ma napominając przypominać o dawnych wydarzeniach.

      A puste regały aż krzyczą…
      Pozdrawiam!
      O.

  6. Też ostatnio zająłem się książką/ami i mam podobne odczucia co „artdeco”. Być może w przyszłości powstaną biblioteki, w których znajdą się książki zamknięte za pancerną szybą – te niepoprawne politycznie…

  7. Wspaniały pomnik, taka nośna koncepcja!

    Mimo że należę do wielbicielek druku na papierze, to jednak zawsze obawiam się gwałtu na słowie, które jest utrwalone wyłącznie w takiej postaci. Chmury w sieci i czytniki elektroniczne, jak by to nie zabrzmiało po heretycku, pozwalają na uratowanie wolności wypowiedzi. Ale to dopiero teraz jest możliwe i też bywa zagrożone (ACTA). W latach 30. nie było ucieczki przed nazizmem. I my obecnie, bez sieci nie moglibyśmy się tutaj spotykać i wymieniać wolnych komentarzy do Twoich wolnych wpisów :-)

    • Almetyno, on jest taki prosty i nierzucający się w oczy, ale wiele mówiący. Trudno go dostrzec, ale jak się już na niego trafi, to przemawia wyraźnie.
      Pozostaje mieć nadzieję, że czarne scenariusze się nie sprawdzą.
      Z pozdrowieniami!
      O.

  8. Chyba podświadomie te puste regały widziałam i widzę, bo mam masę starych książek o tematyce podróżniczej (A.Fiedler) i indianskiej, nie wspominając prawie wszystkich Tomków Wilmowskich Szklarskiego. Syn ma maciupkie mieszkanie, nie chce zabrać zbieranego latami ksiegozbioru. Takiego, kiedy drukowało się w gazecie poszczególne odcinki przygód, a ja to oprawiłam w porządne obwoluty. Leżą te książki w piwnicy, za parę miesięcy będę się wyprowadzać do małego-białego, w którym mam miejsce tylko na swoje ksiązki, i zupełnie nie wiem co zrobić z tymi młodzieżowymi. Schować je na strychu? I nie myśleć o nich, dopiero niech je kto znajdzie, gdy nas już nie będzie? Podpowiadali mi allegro, ale ja słaba technicznie, zupelnie nie wiem jak się za to zabrać. Na makulaturę nie oddam, bo mam wpojony od dzieciństwa szacunek do każdej książki. Tylko, że młode nie czytają! Żal – jak powiada moja najnajmłodsza wnuczka! Ma kto pomysł, który może zrealizowac jakby nie było, babcia? :-)))
    OBIEZYSWIATKO!
    Przepraszam za prywate!

    • Fusillko, prywata jak najbardziej dozwolona :)
      Ja pamiętam z dzieciństwa wycinane książeczki z gazet, bardzo je lubiłam. Kilka mam jeszcze u siebie.
      Nie wyrzucaj! (ja, podobnie jak Ty, podchodzę do książek z szacunkiem, tak mnie wychowano i z tego się bardzo cieszę :)).
      Jeśli masz miejsce na strychu dla nich, takie, że im się nic nie stanie – to ja bym zachowała. Dla młodych pokoleń, przecież nie wiadomo, czy się im nie zmieni ;)
      A jak nie masz miejsca – to może oddać do biblioteki? (ale nie wiem, czy biblioteki przyjmują takie podarki).
      No tak, pozostaje jeszcze portal aukcyjny (allegro, ebay) – może znajdą się kolekcjonerzy? Ale ja bym najpierw popytała w okolicznych bibliotekach.

      Może blogowicze mają jeszcze inne pomysły? :)

      Pozdrawiam Fusillko,
      O.

      • Biblioteki przyjmują, przyjmują (nie wiem czy wszystkie) i czasem po rękach całują, jeśli książki są tego warte, bo coraz mniej pieniędzy dostają z budżetu.
        Właśnie o tym pisałem u się. ;)

  9. Piękne, że o tym się pamięta i o tym się mówi, aby już taki zamach na słowo i myśl nie nastąpiło.
    Książki kocham i szanuję, i do tego wycieczki z Tobą do tych pomników historii podchodzę również z dużym szacunkiem. Dziękuję że mnie tam zabrałaś O.!
    :)

    • Mig, żeby się nie powtarzało!
      Nie ma za co :) Bardzo lubię wirtualne wycieczki w dobrym towarzystwie:)
      O.

  10. Bardzo pięknie napisałaś .. bardzo Ci dziękuję .. spróbuję znaleźć podczas ponownej wizyty w Berlinie, który mnie interesuje i przejmuje poprzez jakąś więź/dramat – wieź może niezrozumiałą z potwornie doświadczoną Warszawą jako miasta, które poniosły tak wielkie ofiary przez totalitaryzm ..
    nie wiem dlaczego ale patrząc na Twe zdjęcia pomyślałem o tym innym pomniku:
    http://peregrino-pl.blogspot.com/2013/07/fotografia-z-11-wrzesnia.html

    .. spalonie książki .. spaleni ludzie myślący inaczej .. tak myślałem kiedyś przy pomniku Giordano Bruno na Campo di Fiori .. po wielu latach od przeczytania tego wiersza: http://peregrino-pl.blogspot.com/2013/03/wielkanoc-warszawa-1943.html

    • Peregrino, chodząc po Berlinie, myślałam często o Warszawie. Dwa doświadczone miasta, całkiem inne od siebie, a jednak coś je łączy…
      I masz rację, pewne analogie z pomnikiem 11.09. same się nasuwają…

      Pozdrawiam,
      O.

      • a to ciekawe, że mieliśmy podobne odczucia .. pewnie niejeden w mojej rodzinie by mnie za to ofukał ale przypominam im zawsze, że to mieszkańcy Niemiec byli pierwszymi ofiarami zbrodniczego nazizmu ..
        pozdrawiam słonecznie (o i dzisiaj 'opublikuj komentarz’ mówi mi już po raz drugi bym użył 'serca’ :^) … zamiast np ołówka .. podoba mi się ;^)) )

  11. w istocie, bardzo ciekawy pomysł z tą pustą biblioteką w chodniku.
    książki… muszą naprawdę mieć coś z ludzi, jeśli bywali tacy, co lubili palić i jedno, i drugie.

    duch, idea, symbol. najpierw uderza się w ten organ, potem w całego człowieka.

    (wczoraj system nie pozwolił mi na publikację wypowiedzi, więc próbuję apiat’)

    • Er, nie wiem, czemu, ale dostałam Twoje komentarze do moderacji. A nie było linka (takie trafiają od razu do innej przegródki). Nie wiem czemu – przepraszam za tego technicznego chochlika ;)

      Niestety, od książek do ludzi droga niedaleka… Dyktatorom książki niepotrzebne, im głupszy naród, tym lepiej się nim rządzi…
      O.

  12. Ciężko sobie wyobrazić taką akcję… jej zasadność, to, ze można tak łatwo zniszczyć dorobek kulturowy… Ale tak jak sama napisałaś, głupim narodem łatwiej się rządzi. Ehhh…

  13. Na początku zerknęłam na zdjęcia i pomyślałam sobie (z nutką lekceważenia), że to jakaś minimalistyczna sztuka współczesna z cyklu „co poeta miał na myśli”. Kiedy jednak przeczytałam notkę… Niestety, faktycznie były to prorocze słowa. Wstrząsające.

    • Ken, czyli jednak słowo uzupełnia obraz i odwrotnie.
      Minimalizm to tam jest, ale raczej wynikający z wydarzenia…
      O.

  14. Bardzo ciekawie opisana historia i niesamowity berliński pomnik,

  15. Rzeczywiście bardzo wzruszający pomnik, bo tu nie tylko o książki chodzi.
    Ten w Londynie też mnie bardzo poruszył.

    • Obiezyswiatka

      Manitou, czasami zdarzają się takie pomniki, w których, jak napisałaś, chodzi o coś więcej…
      O.

  16. dzisiaj w telewizji PBS w Stanach ( publiczna bez reklam jedyna co da się oglądać tutaj) wiele filmów dokumentalnych związanych z terrorem Nocy Kryształowej w 75 rocznicę pogromów na Żydach .. przypomniałem sobie Twój wpis o spalonych książkach wydarzeniu pięć lat wcześniej .. najpierw książki na stos a potem ludzie .. rok po Nocy Kryształowej już nie było wolnej Polski

    • Obiezyswiatka

      Peregrino, tak, rocznica była w sobotę. U nas też pokazywali wiele audycji na ten temat. Za każdym razem pytam się siebie, jak to było możliwe….
      O.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *