The Loneliest Road in America, Nevada
Podróże

I survived Highway 50 – The Loneliest Road in America

I survived Highway 50 – The Loneliest Road in America.

The Loneliest Road in America, czyli Highway 50

Najbardziej samotną drogę USA – U.S. Route 50 można opisać na przykład tak:

Jest prosta, prawie bez zakrętów.

The Loneliest Road in America, czyli Highway 50, NevadaJest pusta. Od czasu do czasu można spotkać jakiś samochód, który widzi się już z odległości kilkudziesięciu kilometrów… O wiele częściej natomiast trafia się na bydło i na jego poganiaczy.

Jest żółto-zielonkawa – prowadzi bowiem przez typowy krajobraz stanu Nevada, gdzie króluje sagebrush (Artemisia tridentata – bylica?).

Sagebrush in NevadaJest długa – ok. 400 mili, czyli ponad 600 km.

Szyld na Hwy 50 w NevadzieMa troszkę ciekawej historii – tę trasę wykorzystywała bowiem poczta konna Pony Express przed Wojną Secesyjną. I dzisiaj na ważnych dawniej strategicznie miejscach znajdują się tablice informacyjne. Ponadto jest ona częścią historycznej drogi Lincolna tzw. Lincoln Highway, która była pierwszą trasą łączącą wschód z zachodem kraju.

Punkt informacyjny na miejscu byłej stacji Pony Ex

Lincoln Highway, NevadaJest jedną z atrakcji turystycznych Nevady – po drodze można zbierać stempelki, a potem dostaje się certyfikat potwierdzający, że się czynu dokonało ;) i drogę przejechało.Survival Guide for Highway 50 in Nevada
I my podjęliśmy się wyzwania. Naszym punktem startowym była miejscowość Fallon, w której znajduje się fajne biuro informacji turystycznej z bardzo miłą obsługą. Na wstępie zostaliśmy więc wyposażeni w mapki trasy, małe bukłaki na wodę, małą książeczkę tzw. Survival Guide z opisem nielicznych miejscowości leżących na trasie i adresami lokali, które mogą podbijać pieczątki, dwie specjalne koszulki i dobre słowo na długą samotną drogę. Podziękowaliśmy, wypiliśmy gorącą herbatę przy upale 33 stopni i ruszyliśmy na wschód. Naszym celem była miejscowość Ely. Zanim wyjechaliśmy, uzupełniliśmy zapasy wody i zatankowaliśmy do pełna. Na wszelki wypadek.

Highway 50, Nevada

Droga minęła nam bez żadnych niemiłych niespodzianek. Pustkowie, pustkowie, pustkowie. Nikogusieńko. Nawet wiatru nie było…

Zobaczone w Austin, Nevada

Poza tym kilka małych miejscowości na trasie, wyludnionych, ze starymi zaniedbanymi budynkami, ale za to z szyldami Make America Great Again… Hm… Miałam wtedy nadzieję, że jednak wyboru będę miały inny wynik.

Austin, Nevada

W Austin, Nevada

Nigdy nie przepadałam za przeciętnymi amerykańskimi miastami. I ta podróż ugruntowała moje przekonanie. W dalszym ciągu nie przypadły mi one do gustu. Wszystkie podobne do siebie, nudne, brzydkie, z tymi samymi lokalami, w których oferuje się takie same burgery, z mieszkańcami poruszającymi się samochodami nawet na krótkich dystansach. Miasta często bez chodników, więc i ja jeździłam do marketu, położonego np. 800 metrów od hotelu, samochodem. Niestety. Nie mogłabym tu mieszkać na stałe. Nie mogłabym. Nie chciałabym. Ale to temat na osobny wpis.

Detale, Austin, Nevada
Wracając jednak do najbardziej samotnej drogi USA – i ja ją „przeżyłam”, stempelków nazbierałam, certyfikat dostałam (dotarł on nawet wcześniej do domu niż ja ;)). Zapraszam Was zatem na impresje z Highway 50.

Na trasie Highway 50, Nevada

Kowboje w Nevadzie

Welcome to Eureka in Nevada

Słynny hotel Nevada w Ely

Zachód słońca na trasie Highway 50, Nevada

I survived Highway 50A co interesującego jeszcze spotkałam po drodze? O tym możecie przeczytać w tym wpisie: Śpiewające Wydmy – Sand Mountain.

Jeśli myślisz, że warto, możesz podać dalej....Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

37 Comments

  1. Ależ szczerze zazdroszczę. od lat marzę o takiej wyprawie. Mam nadzieję , że kiedyś mi się uda i ją zrealizuję :)

    • Obiezyswiatka

      Zielona Karuzelu, świat również należy do Ciebie! Uda Ci się, jeśli będziesz bardzo tego chcieć. Trzymam kciuki!
      Pozdrawiam,
      O.

  2. Świetny wpis i bardzo Ciekawy dający dużo wiedzy na temat tej trasy! :)

    Sam bym chciał kiedyś pojechać tam :)

    Pozdrawia

    http://badz-lepszym-kazdego-dnia.blogspot.com/

    • Obiezyswiatka

      Adrianie, dziękuję. To może w niedalekiej przyszłości uda Ci się zrealizować ten pomysł? Przyszłość należy do nas i można ją kształtować tak, jak chcemy, przynajmniej w jakimś stopniu ;)
      Dobrej niedzieli!
      O.

  3. Moze i nudne i podo ne do siebie, ale rak na chwile zeby zobaczyć to mi się podobają;) nie zeby tam mieszkać czy zostac na dłużej. Tak tylko na chwile;) zdjecia piękne!

    • Obiezyswiatka

      Alex, no tak na chwilę, to ok. Może być. Ale mieszkać to bym tam nie chciała. I cieszę się, że decyzję, którą podjęłam przed 16 laty, żeby tam nie zostawać na stałe, tylko wracać jako trystka, w dalszym ciągu uważam za jedną z najlepszych :)
      Miło mi bardzo, że zdjęcia Ci się podobają!
      Pozdrawiam,
      O.

  4. Uwielbiam jeździć po takich drogach w USA (autostrady też lubię :-) ). W ogóle taka pusta Ameryka jest dla mnie najfajniejsza.

    • Obiezyswiatka

      Dorota, pustkowie, z dala od cywilizacja – o tak, to i mnie się podoba :)
      O.

  5. Jak sobie pomyslę o 600 kilometrach prostej drogi i w upale, to mi się słabo robi…
    Ale co przygoda, to przygoda;) W tym Austin są jacyś stali mieszkańcy?

    • Obiezyswiatka

      Ikroopko, ale ten upał był ok. Suchy. Można było oddychać. Inaczej niż na Florydzie, skąd zwiewałam dość szybko. Mnie w ogóle wilgoć w połączniu z gorącem dobija. Wszystko się do mnie klei, nie można oddychać, i na nic nie mam ochoty. Ale suchy gorąc znoszę lepiej.
      Tak, w Austin są mieszkańcy, mało ich, ale są. A poza tym szeryf, biblioteka, jeden motel…
      O.

  6. Momentami, jak bym na dzikim Zachodzie była! ;-)

  7. Niesamowite są Twoje zdjęcia! Wyglądają tak kusząco, że nawet upał i widmo pustej drogi mnie nie przeraża. Któregoś dnia trzeba będzie się tam wybrać :D

    • Obiezyswiatka

      Agato, dziękuję :)
      Ale ta pusta droga była super! W ogóle to wszystko: pustkowie, ty i parę krów ;)
      O.

  8. Fascynują mnie te drogi w Ameryce. W Polsce to sobie możemy pomarzyć: tunele, serpentyny itd., ale ma to w sobie urok :D

    • Obiezyswiatka

      Marto, serpentyny to ja akurat lubię, czasami ;)
      W Stanach też trafiłam na taką jedną bardzo zakręconą drogę, to mi to lubienie przeszło, bo mi się żołądek wywracał ;)
      O.

  9. Znajomi jechali nią rok temu i opowiadali, że odległości między kolejnymi stacjami benzynowymi są spore i mimo zatankowania do pełna mieli stresik, bo ledwie benzyny starczyło :) Krajobraz piękny na Twoich zdjęciach, taki w amerykańskiej skali :)

    • Obiezyswiatka

      Judyto, stacje benzynowe są w tych nielicznych miejscowościach. Myśmy nie mieli problemów.
      Miło mi, że Ci się podobają zdjęcia :)
      O.

  10. Kliknąłem na ten wpis… i poległem! Uwielbiam Stany…. zwiedziłem już całe wschodnie wybrzeże i teraz czas na Zachód :) Moze w tym roku się uda!

    • Obiezyswiatka

      Czarna Skrzynko, :) mnie się podoba natura w USA, ale poza tym chyba nic innego. I dla tej natury warto :)
      Trzymam kciuki za Twoją wyprawę na Zachód :)
      O.

  11. świetne zdjęcia.

    now, get your kicks on Route 66. ;-)

    • Obiezyswiatka

      Er, dziękuję :)
      Route 66 odwiedziłam również, ale to nie jest to, co dawniej….
      O.

  12. Droga dobra gdy chce się pobyć samemu i pomyśleć. Nic nie rozprasza, bo cywilizacji brak.
    Podoba mi się. Może kiedyś wybiorę się w tę podróż na krechę.
    Cudne foty!

    • Obiezyswiatka

      Beato, naprawdę warto. A ta samotność i pustka były taaakie piękne!
      Dziękuję i pozdrawiam,
      O.

  13. Ten amerykański klimat :-) aż chce sie to przeżyć jeszcze raz :-) przepiękne zdjęcia.

    • Obiezyswiatka

      Damian, dziękuję! Ta trasa plasuje się w moim osobistym rankingu bardzo wysoko.
      O.

  14. Bardzo ciekawa fotorelacja :)
    Moja najdłuższa podróż samochodowa to 600km z Bydgoszczy do Polańczyka.

  15. Mam takie same odczucia dotyczace miasteczek. Nabralam ochoty na taka koszulke :)

    • Obiezyswiatka

      Artdeco, i jeszcze do wyglądu dochodzi ten zapach wydobywający się z bud z burgerami. Nie dość, że wszystkie te lokale do siebie podobne i w ofercie mają to samo, to jeszcze ten zapach… Mnie to po prostu dobijało. Unikałam jak mogłam.
      A co do koszulki, to pakujcie się w samochód i w drogę!! :)
      O.

  16. WOW! Od zawsze marzy mi sie zdjecie na jednej z takich pustych drog :)

    • Obiezyswiatka

      Angeliko, mnie też! I w końcu się udało. A nawet nie tylko na jednej, a na kilku pustych. Tego to mają tam pod dostatek :)
      O.

  17. Pingback: Śpiewające wydmy - Sand Mountain | Zapiski Obieżyświatki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *